niedziela, 12 lipca 2015

Gorzej.

Mam depresję. I to nie byle jaką. Mam depresję smutną, złą, nieprawdopodobnie dziwną. Nie radzę sobie ze sobą. Nie lubię siebie.

Nie wiem dokąd ma zmierzać moje życie. Nie wiem jakie plany mam robić. Czy mogę je robić? A może nie powinno się mieć planów jak się żyje we dwójkę?
Drugie dziecko? Tak, ale jak się uporam z demonami. Adam jest przeciwko. Adam zawsze jest przeciwko. Szczerze mam dosyć... :( Chciałabym, żeby moje życie tak po prostu się skończyło, żeby nie być dla nikogo obciążeniem. Choć to życie zawsze jest dla mnie obciążeniem... Jest zbyt trudne, a ja zbyt zagubiona. Adam nie pomaga. Nie chce, nie umie, nie lubi. Później mi tylko dowali..........


Szkoda gadać.
Ja wysiadam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz