czwartek, 11 grudnia 2014

Źle czy dobrze?

Nie wiem co sprawiło, że stałam się szarą myszką. Nigdy nie byłam silną osobowością, nie raziłam asertywnym stylem bycia. Jednak do szarej myszki wciąż było mi daleko.
Życie to nieustanny rozwój osobisty. Zdałam sobie sprawę, że to, co się ze mną dzieje, zmierza w przeciwną stronę niż powinno. Staję się zależna od drugiego człowieka.

Ten rok wiele mnie nauczył. Założyłam własną firmę i zrealizowałam około 20 różnych zleceń. Jestem z siebie dumna. Nauczyłam się pracy z ludźmi, rozwiązywania sytuacji bardziej lub mniej konfliktowych. Potrafię merytorycznie wyjaśniać swoje racje i sprawiać, że klient myśli, że zrobiłam to, co sam zaproponował. To ważne cechy, myślę, że kiedyś mi się przydadzą.

Rozwój zawodowy sprawił, że zechciałam ułożyć swoje życie osobiste. Przez długi czas nie byłam szczęśliwa w tym, co się dzieje. Pomimo wysokich zarobków Adama, ciągle byliśmy zależni od jego rodziców. Ciągle jesteśmy. Nie z naszej woli i nie z naszego wyboru. Mimowolnie. Ja chciałam się odseparować, Adam nie chciał.
Przedziwne...

Zmęczona jestem tym wszystkim ale może się uda... trzeba tylko oszczędzać, próbować poszukać czegoś nowego. Ale czy to w ogóle się uda???