środa, 5 marca 2014

O chorowaniu.

Bycie chorym raczej nie należy do przyjemnych spraw. Wysoka gorączka cięła mnie z nóg i położyła na parę dni w łóżku. Antybiotyk, herbata z sokiem i najlepiej odpoczywać. Tylko jak tu odpocząć jak się ma dwulatka w domu?

Chorowanie jednak ma swoje zalety. Pierwsza z nich: śniadanie do łóżka. Druga z nich: nikt się nie przyczepia, że w domu masz bałagan. Trzecia: nikt nie odważy się zwrócić ci uwagi, że zioniesz czosnkiem na duże odległości. Pozostał też czwarty i najważniejszy: można się przekonać jak wrażliwego i empatycznego synka się wychowało.
Otóż Filip podaje mi lekarstwa "na niby", pyta jak się czuję, robi cacy, przynosi chusteczki. Jednak co mnie rozczuliło najbardziej, to gdy chciałam iść na drzemkę, moje kochane dziecko przyniosło mi swoje ulubione samochody i pluszaki, żeby mi się lepiej spało!!! Poczułam wielką dumę ze swoich dokonań wychowawczych. Empatia ważna rzecz, a jak się jej nauczy za młodu to mam nadzieję, że stanie się ważną cechą.

A wracając do czosnku, skoro moje dziecko posiada cechy prawdziwego mężczyzny ale wykazuje też wrażliwość, musiałam sprawdzić, czy ostatnia najważniejsza i typowa cecha dla mojej rodziny też się zgadza. Tak więc po zjedzeniu dwóch kanapek z twarogiem, posypanym dużym ząbkiem czosnku na każdą z nich, chuchnęłam małemu człowiekowi w małą buziuchnę i zapytałam "brzydko pachnie?". Odpowiedź mogła być tylko jedna "nieeee, ładnie pachnie, ładnie". No cóż Panie Filipie, wdał się Pan w tatusia :P

1 komentarz:

  1. kurczę, jak ja jestem chora to i tak śniadania do łóżka nie dostaję :) wracaj do zdrowia szybko!

    OdpowiedzUsuń