wtorek, 4 lutego 2014

Smutny zawód - fotograf.

Stało się - dopadła mnie ludzka zawiść. Z racji, że zaczynam sobie coraz lepiej radzić w fotograficznym świecie, a do tego nie inkasuję potężnych sum pieniędzy, zdobywam klientów z różnych okazji. Reportaże ślubne, chrzciny, sesje i tym podobne.

Co sprawiło, że będę brała za to pieniądze? W końcu ostatnio robiłam to za darmo. No właśnie. Za darmo. Czyli źle. Bo to, że ktoś chce się uczyć, chce zdobywać doświadczenie albo realizować pasję jest ZŁE. To, że początkujący wchodzi na bezczelny rynek fotografii też jest ZŁE. Bo uwaga: zabiera miejsca pracy. Psuje rynek. Sprawia, że ludzie wybierają tańszego fotografa zamiast płacić komuś 2000zł za to samo.

Jakiś czas temu dostałam maila. Od człowieka, któremu nie podoba się to, że fotografuję za darmo. Zwyzywał mnie, oczywiście nie podpisał się. Olałam, to się zdarza. Parę tygodni później dostałam kolejnego maila, od innej osoby. Ta się podpisała. Pogratulowała mi "super pomysłu". A wiecie jakiego? Zamieszczenia ogłoszenia za darmo a potem nabijania darmowych klientów w butelkę. Okazało się, że ktoś zamieścił ogłoszenie na serwisie, na którym sama się ogłaszam, że "fotografka Natalia wystawiła mnie w dniu ślubu" i "wysłała smsa, że nie przyjdzie godzinę przed ceremonią". I człowiek, który wysłał mi wiadomość, żeby mi pogratulować, uznał, że na pewno jestem profesjonalistą, który chce w ten sposób pozbyć się konkurencji.

ŻE CO???????

Tak. W ten sposób fotografowie pozbywają się darmowej konkurencji i zwalczają ludzi, którym zachciało się darmowych zdjęć. Im więcej takich ogłoszeń tym mniej osób się na to zdecyduje, bo za duże ryzyko. Dla mnie to był po prostu szok.

Fotograf. Jaki to smutny zawód. Jakie to przygnębiające, że człowiek, aby dostać zlecenie ucieka się do oczerniania innych, wstawiania fałszywych informacji, czyli de facto łamania prawa. Ogłoszenie "oczerniające" zostało zdjęte na moją prośbę, bo powiedziałam, że łamie ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Moje ogłoszenie też zostało zdjęte. Uznałam, że lepiej brać grosze niż brać udział w nagonce na darmowego fotografa. A właściwie zostać jej ofiarą,

Przykre, że fotograf nie rozumie prawa konkurencji i wolnego rynku. Ktoś chce płacić mniej - zapłaci mniej i dostanie to, za co zapłacił. Ktoś chce zapłacić więcej - wynajmnie profesjonalistę z doświadczeniem na rynku. Podając małą cenę w ciągu tygodnia zapchałam wszystkie czerwcowe weekendy. Czyli komuś podobają się moje zdjęcia, ktoś jest w stanie mi zaufać, że nie zepsuję jego jedynego dnia. Nie jest źle. 
W supermarkecie mamy do wyboru  szynkę i wyrób szynkopodobny. Kto kupi 100% mięsa? Ten, kogo na to stać, komu zależy na zdrowym i smacznym jedzeniu. Gorszą szynkę kupi ten, kto chce ale nie wymaga. Dla kogo jakość nie jest priorytetem. Czy w przypadku fotografii jest naprawdę tak wielka różnica?

Spęd fotografów, najeżdżających na innych na facebooku pozdrawiam. Udławcie się swoim jadem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz