niedziela, 8 grudnia 2013

Wagary

Kiedy czuję się przytłoczona obowiązkami, nie mam kiedy wyrwać się, żeby odetchnąć, poczuć się znowu jak prawdziwy człowiek, albo prawdziwa kobieta. Chwała temu, kto wymyślił wagary! Nie muszę ciągnąć dziecka po galerii handlowej, żeby kupić nową bluzkę, ani też ciągnąć po naprawdę zimnym świecie, żeby zrobić nieco zdjęć. Po prostu urywam się z najnudniejszych zajęć w ciągu weekendu i idę w świat.


Wiem, że nie jest to do końca dobre, bo w końcu w domu siedzą moje chłopaki i zapewne myślą, że się pilnie uczę i siedzę na pupcu w ławce, ale znam dobrze tego Mojego Typa i siebie samą. Nie lubimy bez powodu ruszać się bez siebie, a takie wyjście jest mi czasem potrzebne i nie potrafię się do niego zmotywować.

Ponieważ moja uczelnia jest położona bardzo blisko Głównego Miasta, postanowiłam przejść się tym razem na spacer i porobić trochę zdjęć plenerowych, na które nigdy nie mam czasu. Tym razem zdjęcia Black&White, głównie ratusza i ulicy Dłuiej, ale jest też małe miejsce dla innych miejsc, zapewne znanych wszystkim z pocztówek czy wakacji nad Bałtykiem.





Nie ze wszystkich zdjęć jestem dumna, ale tak naprawdę moja wycieczka krajoznawcza miała na celu uwiecznienie "Zimy w Gdańsku Głównym" a napotkałam na lodo-pluchę. Pole do popisu dość marne, a temperatura i wiatr dawały się we znaki. I tyle ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz