poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Kiedy mama idzie na imprezę...

Gdyby ktoś spotkał starą Natalię, tę z przed 4-5 lat, spotkałby osobę, która uszczęśliwiona otrzymanym niedawno dowodem osobistym rozbija się po knajpach, klubach i imprezach karaoke. Jak patrzę wstecz, zastanawiam się, jak to możliwe, że można się aż tak bardzo zmienić?

W piątek wybrałam się na panieński przyjaciółki. Niby niewinna impreza, 10 dziewczyn. Misiek, na kawalerskim bawił się dzień wcześniej, pojechał na domek na Kaszuby, grali w siatkówkę, grillowali i pili piwo. Nasza impreza nie miała wiele wspólnego z siedzeniem i gadaniem. Zamiast jednak opisywania imprezy i tego co się na niej działo (co było w Vegas, zostaje w Vegas) chcę przedstawić bilans jednego z zadań, które miała wykonać moja przyjaciółka.

ZAPYTAJ KILKU PRZYPADKOWYCH FACETÓW JAK BYĆ DOBRĄ ŻONĄ

Oczywiście większość facetów w momencie zadania pytania była pijana. Ale... założę się, że w 100% zwiększyło to ich szczerość w odpowiedziach. No, może w 90%...

1. Musisz mu dawać dużo swobody. Ale nie za dużo. Ale zawsze dużo.
2. Masz mu robić śniadanie. Codziennie. Bez wyjątku. Musisz zawsze wstać wcześniej obojętnie o której by wstawał, nawet jak o 5.
3. Dużo seksu. Codziennie (tu pada kilka pozycji i propozycji, których nie napiszę).
4. Kanapki. Zawsze rób mu kanapki.
5. Nie możesz zrzędzić. I narzekać.
6. Tylko nie gryź po kostkach! I nie szczekaj.

Padło też kilka zdań na temat: Ty wychodzisz za mąż? Dlaczego? Czemu tak szybko? (Kumpela ma lat 
23 ale wygląda na 19. Z narzeczonym jest lat prawie 5).
Oraz: NIE RÓB TEGO! (i tutaj pokazuje obrączkę).
...i: Posłuchaj mnie, nie wolno Ci tego robić, jestem dwukrotną rozwódką!

Ale były też pozytywne akcenty. Koleś podchodzi do nas na parkiecie (przyjaciółka w welonie, jak to na panieńskim): Wychodzisz za mąż? Ale cudownie! To najcudowniejsza rzecz w moim życiu! Pokazuje obrączkę i ciągnie swoją żonę na parkiet

:))))

A Wy jakie macie zdanie na temat "jak być dobrą żoną?" Jakieś porady? Złote, uniwersalne zasady? Czekam... 

4 komentarze:

  1. Ja mam taką niereceptę: nie jestem niczyją żoną, więc nikt nie może mi zarzucić, że jestem złą żoną, o :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahah rewelacyjne ta wskazówki, bardzo życiowe! faceci są czadowi :p
    ja też nie jestem niczyją żoną, ale jestem dziewczyną... przynajmniej nie mieszkam z Nim, więc swoboda jest narzucona z góry :D i dobrze!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (tak, wróciłam cała, zdrowa i stęskniona!) :)

      Usuń
  3. sama wychodzę za mąż we wrzeniu :D przydadzą sie te męskie poglądy:D

    OdpowiedzUsuń