piątek, 26 lipca 2013

Imieniny

Jacy są faceci - każdy wie. O datach nie łatwo im pamiętać. Dlatego też na rocznicowe kino idziemy tydzień później, a w walentynki zamawiamy pizzę bo rezerwacja czegoś na ostatnią chwilę jest kompletnie niemożliwa. Cud, jak teściowie zechcą zostać z małym, bo walentynki nie są tylko dla młodych. Nieco inaczej ma się sprawa z moimi urodzinami, są równo 10 dni po urodzinach Miśka, tak więc jeśli ja pamiętam o jego, to jest spora szansa, że przez ten tydzień z hakiem Misiek wymyśli coś pozytywnego i mnie zaskoczy.

Imieniny - tu jest problem! Misiek swoich nie obchodzi wcale, bo wypadają w Wigilię. Nie pamięta więc, że istnieją. A moje są obchodzone przez całą rodzinę, z prezentami, uroczystym obiadem i kartkami z życzeniami. To takie nasze "małe urodziny". Tak samo staram się wyprawiać imieniny Filipka, zapraszając wszystkich członków rodziny na kawę i ciasto.
Moje imieniny wypadają dokładnie jutro. Czy Misiek będzie pamiętał? Nie. Czy przypominałam mu o tym? Tak, trzy razy. Kiedy o nich zapomni? Po tygodniu. Czy to źle? Hmm... i tu należy się nieco zastanowić. Bo przeważnie kiedy nasz facet zapomina o imieninach, urodzinach, rocznicach, nam babeczkom jest po prostu przykro. I nie mówię, że mamy robić z tego powodu awantury. Ale wiele kobiet, nie mówię, że wszystkie, przykładają większą wagę do cyferek z kalendarza. Ja... już nie tak bardzo.

Imieniny Natalii mogą być obchodzone zarówno 27.07 jak i 1.12. Tak więc, jeśli Misiek nie pamięta o żadnej z tych dat... czemu nie wybrać sobie obu? Dzisiaj mówię "mam jutro imieniny". Możecie się więc spodziewać, że to samo powiem 30 listopada. I już teraz wiem, że Misiek na 200% nie zda sobie z tego sprawy. Ot, takie jego zapominalstwo i typowe roztargnienie a moja... przebiegłość?

Oczywiście jedyne co wywalczyłam sobie z tego tytułu, to jeszcze jeden miły dzień, w którym zostaję zaproszona na kolację, w którym Misiek będzie mniej siadał do kompa i będę mogła nacieszyć się naszym wspólnym towarzystwem dwukrotnie więcej niż codziennie. Ale naprawdę nie potrzebuję do pełni szczęścia niczego ponad to.

Dzisiaj, wszystkim kobietom noszącym to wdzięczne imię Natalia, świętującym zarówno jutro jak i późną jesienią, życzę wszystkiego dobrego, spełnienia marzeń i dobrego humoru. A wszystkim innym zalecam nieco przebiegłości, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. A mogę zapewnić, że Misiek nie widział kalendarza na oczy od ładnych paru lat.

Dzisiejszy spacer po Długiej...


2 komentarze:

  1. Jejku, jakie to szczęście, że mam imieniny niecałe dwa tygodnie po urodzinach i wszyscy sobie to zakodowali, a może jeszcze się okaże, że pamiętał? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam imieniny 9, a urodzinki 13 kwietnia, więc łatwo zapamiętać. Ale przyznam, że nie obchodzę tego święta i nie rozumiem tego kultu (dzisiaj np. moja ciocia ma imieniny), ale jestem padnięta po Giewoncie (3h w jedną stronę) i wykręcę się po raz któryś hasłem "chciałam złożyć osobiście". I znowu po raz któryś. Zołza ze mnie.

    Pozdrawiam! Wspaniałych imienin! be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń