poniedziałek, 3 czerwca 2013

30 days of challenge!


Zgodnie z myślą Minki postanowiłam coś od siebie dodać. Bloguję już całe dwa miesiące (o jeny, a wydaje się, że wieki!) i chyba czas dodać nieco "personal details". Tak więc startuję z numerem 1.

1. WRITE SOME BASIC THINGS ABOUT YOURSELF.
Mam 23 lata, mieszkam 20 minut od morza, mój synek kończy za tydzień 20 miesięcy, kocham podróże, robić zdjęcia, ciągle siedzę myślami gdzieś w przyszłości.

Ostatnie dni owocują niezwykłymi postępami Filipa. Przedwczoraj przybiegł do mnie z książeczką mówiąc mi "mama czyta!". Nie żartuję. Ja nigdy nie żartuję. Ostatnio to jego ulubione zajęcie (książki o brum-brumach albo o dźwiękach w różnych postaciach, wszystkie książki zwane są przez Fifiego "Bim-Bim") tak więc na czytaniu spędzamy około 2 godzin dziennie. Ale czegoś takiego się nie spodziewałam. Tego samego dnia, trochę wcześniej, siedzieliśmy na placu zabaw. Ja na ławce, on na krawędzi piaskownicy. I zawołał: "Mama tutaj nie, tam!" Czyli... miałam przenieść się na krawędź piaskownicy i siedzieć obok niego. Towarzyszyła temu Filipkowa gestykulacja (którą Misiek nazywa "na Zbaraż!" gdyż tak to dokładnie wygląda).

Do tego coraz piękniej układa klocki duplo, które stały się jego ulubionymi zabawkami bez nich nie ma dnia. Dodając kamienie (kiedyś zwane "niamienie" zamieniły się powoli w "nienienie") i wszelkiej maści samochodziki ("brum brum") tworzą kombinację, bez której ciężko wyjść z domu.

Dzisiaj odbyliśmy kolejną wizytę u dentysty i chociaż jeszcze jedna lub dwie, bardzo się cieszę, że tam chodzimy. Filip płacze, ale nie dużo i przestaje zaraz po grzebaniu w ząbkach. Potem daje cześć pani dentystce, dostaje balonika i płaci kartą zbliżeniową (i jedno i drugie nazywa się "pim". Kto zrozumie dlaczego?") i idzie spokojnie w stronę wyjścia. Nie jest źle. Naprawdę. Każdego razu jest coraz bardziej dzielny. Gorzej ze mną. W czwartek czeka mnie leczenie kanałowe. Oj chyba narobię wstydu mojemu dziecku, bo przy mnie to on jest wyjątkowo grzeczny u dentysty...

Dzielny gość!



2 komentarze:

  1. krótko, zwięźle i na temat :D
    wow, przekonałaś go do mycia zębów i nawet wygląda na zadowolonego... gratulację, Mamusiu!

    pim, bo karta zbliżenowa robi "pim", ale balonik? hmmm.

    dzięki za wsparcie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi, że mogłam być dla Ciebie inspiracją :)).

    Fajnie, że teraz tyle dobrego u Filipka słychać.

    Jak widzę wstępuje w okres Lego :). Mój brat (6 lat) dalej z nich nie wyrósł, choć ma już zestawy dla starszych dzieciaków :P.

    Widzę, że na Twoim blogu zaszły zmiany. Bardzo ładnie to wygląda - moja jedyna prośba to czy mogłabyś zmienić czcionkę, bo cholernie trudno się czyta.

    Pozdrawiam! be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń