wtorek, 11 czerwca 2013

20!

Ciężko mi się w sesyjnym czasie zebrać do regularnego pisania na blogu. Tyle rzeczy do zrobienia... Do tego dowiedziałam się wczoraj, że Filip będzie miał jutro zabieg (planowany, ale nie wiedziałam kiedy to nastąpi). Wszystko pod narkozą, w chirurgii 1 dnia, zostanie wypisany tego samego dnia co przyszedł więc raczej obejdzie się bez komplikacji. Niestety wszystko jest o 15 a Filip ma być na czczo. Mój biedny mały miś. Nawet mleka mu nie będę mogła podać. Mam ochotę umrzeć. Martwię się od wczoraj cały czas, nie śpię, nie uczę się, odwołałam wszystkie zajęcia...

Ale z fajnych wiadomości, to Fifi ma dzisiaj okrągłe urodziny - całe 20 miesięcy na tym świecie :) I muszę przyznać, że obecne momenty są najcudowniejszymi chwilami w jego rozwoju - dużo rozumie,właściwie wszystko, mówi niewiele (chociaż ma bazę 50-głównie własnych słów) ale my się z nim komunikujemy bez trudu, do tego nie stracił jeszcze swojej słodyczy i śmieszności. Czego chcieć więcej?

Wczoraj była u mnie kuzynka i poprosiła mnie, żebym była świadkiem na jej ślubie :))) Zrobiło mi się mega miło, chociaż nieco obawiam się tej sytuacji, to rodzina od strony ojca a ja z ojcem nie rozmawiałam od ponad 3 lat... no cóż, skoro chce zaprosić też moją mamę to chyba wie co robi. Czyli w sierpniu czekają nas dwa wesela (jedno większe - przyjaciółki i chrzestnej Filipa, a drugie kuzynki, małe, skromne, po cywilnemu bo oboje mają już jedno małżeństwo za sobą). Przynajmniej koszt sukienki rozłoży się na dwie imprezy. Niestety rola świadkowej oznacza, że nie mogę być fotografem podczas ceremonii. No cóż, będę nim w czasie kolacji ;)

Po południu widziałam się z ową przyjaciółką właśnie, przyleciała z Londynu na ślub swojej tym razem przyjaciółki... ach ten sezon ożenkowy! Filip zachwycony nią do szaleństwa (od uwielbia ludzi!) i nie odstępował jej na krok. Byłyśmy na długim spacerze przy super oświetleniu zachodzącego słońca, czego rezultaty można oglądać tutaj.

Trochę Filipa na dziś. Tego nigdy dość!

Halo halo to słowa dnia. Dzisiaj gadał tak przez pół godziny, chociaż już dawno sam się z tatusiem rozłączył


Robimy rodzinne sushi :)



6. What band or musician is most important to you?
Trudne pytanie, myślę, że każda piosenka którą lubię ma duuuży wpływ na to co robię i myślę, ale od paru lat jest to niezmiennie Florence + The Machine.

7. Do you read? What are your favourite books?
Czytam kiedy mogę, ostatnio trochę rzadziej niestety. Uwielbiam Neila Gaimana, Pratchetta (Wiedźmy!), Orwella i wszelaką prozę przygodową. Ostatnio zaczytywałam się po raz pierwszy od lat dziecięcych w 80 dni dookoła świata ale po hiszpańsku ;)

8.Three things you want to say to different people:
Florence Welsh: Zmień datę swojego koncertu w Polsce ;)
Moi teściowie: my sobie naprawdę dajemy świetnie radę SAMI :D
Kościelny w mojej parafii: przestańcie łupać tymi dzwonami o 6 rano budząc moje dziecko! On już potem nie zasypia a ja jestem zombie do wieczora i ćpię redbulle.

Wiem, że jestem agresywna, ale są to rzeczy których na pewno nie powiem nigdy wprost.

9. Pet peeves
Jestem z natury pokojową osobą, więc ciężko mi powiedzieć co mnie wkurza. Wyżej wspomniane dzwony o świcie. Co to za pomysł? Kto na to wpadł? Dlaczego to tak powszechna praktyka? Inny kościół u mnie na dzielnicy wpadł na super pomysł, żeby o 21 wygrywać psalmową melodyjkę na dzwonach. Zabiłabym. Oczywiście nie przeszkadzało mi to, dopóki nie miałam dziecka.
Jeszcze skrobanie widelcem po talerzu. Matki które wiedzą wszystko. I moja siostra. Ale tylko czasem i nie powinnam na nią narzekać, bo i tak mi pomaga.

2 komentarze:

  1. 20 miesięcy, duży facet! trzymam kciuki za zabieg, wytrzymacie :)
    dzwony o świcie to katorga. brrr

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są te Filipki:) trzymam za skarbeńka kciuki tak najmocniej!!!

    OdpowiedzUsuń