czwartek, 16 maja 2013

plany i ich realizacja.

Wczoraj odbyłam z Miśkiem poważną rozmowę. A dotyczyła ona następnego bąbla. I wiecie co? Zdałam sobie sprawę, że to nie brak chęci nas hamuje ale ten głupi kraj.

Jak tu mieć dzieci, jak porządne przedszkole to koszt 400zł miesięcznie za jedno dziecko? Vat na artykuły dziecięce to 23% a matki chcące rozwijać się zawodowo i tak nie zostaną przyjęte nigdy do pracy?

Ponieważ my rozważamy od paru lat emigrację (och tylko jeszcze rok, damy radę!) to zdajemy sobie sprawę z tego, że jak tam urodzę to nikt mi nie pomoże. Nie ma sióstr, nie ma rodziców. Koniec ze studiowaniem, o pracy mogę zapomnieć. I tak mogę zapomnieć o kolejnym dziecku.

Najgorsze jest to, że ja nie wiem tak naprawdę czego chcę. Czy mieć jeszcze jednego malucha i zaspokoić jedno swoje marzenie czy spełniać te, których jestem tak blisko - skończyć studia, zdobyć dyplom, zobaczyć w końcu wielki świat... Jako bardzo młoda mama zdaję sobie sprawę, że na dziecko zawsze jeszcze będzie czas. Ale ja nie chcę mając jedno odchowane znowu bawić się pieluchami i wózkami... lepiej iść za ciosem, wszystko za jednym razem, z resztą dwójka maluchów ma przeważnie świetny kontakt ze sobą i może tego zabraknąć jak różnica będzie duża.

Oczywiście nic nie postanowiliśmy, nasza rozmowa nie przyniosła rezultatów ale przygnębiła nas mocno. Zbyt wiele chcemy rzeczy na raz. Uciec stąd i powiększyć rodzinę.... ale tak się nie uda. Trzeba zrezygnować z jednej rzeczy, żeby mieć drugą. Tylko na czym nam tak naprawdę zależy?


A zmieniając temat, nie poszłam wczoraj do dentysty. Za dużo się naczytałam i poszłam dzisiaj do innego. I jestem bardziej zadowolona. Dentystka z cudownym podejściem do dzieci zrobiła nam lapisowanie za 30zł :) I Fifi nic prawie nie płakał. Ale to już osobny temat, może napiszę coś jutro o tym, dzisiaj jakoś głowa w chmurach...

Mój mały łobuz jakimś cudem nadal całkiem czysty.




3 komentarze:

  1. Ja bym na Twoim miejscu zdała najpierw studia i trochę podróżowała na razie z samym Fifim, no i oczywiście z drugą połówką :). Filipek jest jeszcze bardzo mały i nawet jak jego rodzeństwo pojawi się za rok czy za dwa lata, nie będzie to również duża różnica. Z doświadczenia wiem, że chyba najlepszy odstęp pomiędzy rodzeństwem, to przynajmniej 2 lata .

    Jednak wybór należy do Ciebie, wiem, że raczej nie posłuchasz takiego dzieciaka jak ja, ale zawsze warto popisać :D. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez bym skonczyla studia - nawet wtedy miedzy dzieciakami nie bedzie takiej roznicy. ja mam mlodsza o 5 lat siostre, keidys bylo troche... ciezko, ale od paru lat dogadujemy sie idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam brata starszego o niecałe dwa lata, ALE, mama urodziła mnie jak miała 32, a koleżanka mojej mamy właśnie urodziła trzecie dziecko (po dwóch córeczkach w końcu synek) w wieku 46 lat! Z kolei inni znajomi mają dwójkę dzieci: syn 21, córeczka 7. Myślę, że trzeba w takich sprawach zaufać intuicji i zrobić teraz to, co Ci ona wskazuje, a reszta się sama z czasem ułoży, zobaczysz. :)

    OdpowiedzUsuń