środa, 8 maja 2013

How to become a superwoman.

Mój ostatni optymizm trochę mnie nakręcił. Nie wiem jak to jest, ale każdy uśmiech, każde dobre słowo, każdy gest to motywacja do dalszego działania. Ostatnio dostaję sporo dobroci od innych ludzi i myślę sobie, że trzeba tę dobroć sprzedawać dalej. Mówię "sprzedawać" bo wierzę, że dobro wraca. Dostajemy w zamian coś, nie koniecznie od tej samej osoby, co nazywa się karmą. I karma wraca.

Czasami mam ochotę zostać perfekcjonistką. Nie wiem czy to w ogóle możliwe. Jestem dość leniwa i bałaganię. Właśnie teraz mam w salonie dwa wieszaki na pranie (zdjęte z balkonu, nie chciało mi się ich zanieść do łazienki) i cały dywan w zabawkach Filipa. Oczywiście Filip zasnął ponad godzinę temu, a mnie nie chce się zwlec tyłka z kanapy bo lecą seriale na Comedy Central a plotki z Facebooka są nader interesujące.

Ale mimo wszystko chciałabym NIE BYĆ leniem. Zmywać naczynia zaraz po gotowaniu, wyładowywać pralkę tego samego dnia i odkładać rzeczy na miejsce. Ale nie umiem. Miśka doprowadza to do szału (to jest prawdziwy perfekcjonista) ale mnie się NIE CHCE tego zmienić. Wiecie, to wymaga jakiegoś wysiłku.

Ciężko być perfekcyjnym. Gotować codziennie i tylko zdrowe jedzenie, bez soli, bez glutaminianów, bez mrożonek, bez pierogów z Biedronki (to akurat mój największy nałóg). Nakładać codziennie makijaż żeby wyglądać jak człowiek. Uczyć się trochę wcześniej niż w piątek wieczorem tuż przed zjazdem...

Jedyne, co uwielbiam to zabawa z moim dzieckiem.Nie ma niczego, co sprawia mi tyle satysfakcji. Jeszcze jest praca, którą uwielbiam, ale to nie to samo. Nie wiem jak to jest, ale do bycia mamą nie trzeba być perfekcjonistką, żeby robić to na 100%. Mogę mieć bałagan w domu i na głowie, chodzić cały dzień w piżamie i zjeść śniadanie o 14 ale moje dziecko ma to, czego trzeba. I nie sprawia mi to wysiłku.

Magia? Może tak. To są właśnie moje SUPERMOCE ;)

2 komentarze:

  1. To racja. Trudno być perfekconistą :).

    Ja już dawno odpuściłam. Stwierdzam, że lubię siebie tak jak jest. Mówiąc szczerze ostatnio mam ochotę być wogóle UNperfect :D.

    Chociaż czasami powracają dawne idee... W sumie jednak dobrze, że każdy z nas jest inny, ale całkowicie Cię rozumiem :D.

    be-a-huminka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. I to świetnie supermoce, nic na siłę, ważne, żeby się uśmiechać (:

    OdpowiedzUsuń