środa, 10 kwietnia 2013

No i jestem chora.

Rozłożyłam się. Już od paru dni mam porządny katar, teraz jeszcze doszło gardło. Po dzisiejszych dwóch godzinach zajęć ledwo mówię.A jutro mam 3 godziny... Nie wiem, jak to wytrzymam. Nie chcę rezygnować z pracy bo mimo wszystko to są jakieś pieniądze, ale z drugiej strony pracuję głównie głosem i jak mam tłumaczyć cokolwiek jak nie mam w ogóle głosu?

Zapewne nie pomógł fakt, że przed południem byliśmy na porządnym spacerze i placu zabaw. Pogoda wyjątkowo dotrzymała kroku (dlaczego choruję jak na zewnątrz robi się cieplej?????) i Filip mógł się spokojnie wybiegać, czego od dawna nie robiliśmy - nie chciałam go trzymać długo na mrozie.

Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Tak więc tymianek i podbiał to moi nowi najlepsi przyjaciele włącznie z prawoślazem. Teściowa powiedziała, że mam brać tantum verde ale oczywiście nie wiedziałam, że to tylko na mokry kaszel a ja mam suchy, tak więc jest nieco gorzej niż było rano. Zrobię sobie zaraz trzecią herbatę z malinami. Obym nie zaraziła Filipa. Ma dość słabą odporność i nie potrzeba mi małego chorowitka w domu. Wystarczy jeden duży ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz