wtorek, 16 kwietnia 2013

Nigdy nie zostawaj korepetytorem.

No siema, miałam mieć zajęcia a nie mam. Mój nowy uczeń OLAŁ MNIE i nie przyszedł. Czasem nienawidzę tej roboty, zwłaszcza, jak w piątek się na coś umawiam a we wtorek dziwnym trafem jest już nieaktualne. Nie lubię jak ktoś dzwoni z rana albo pisze smsa i mówi, że nie będzie go dzisiaj... Ale żeby nie przyjść? Tak bez słowa? Trzeba mieć tupet. Zwłaszcza, że zawsze kogoś fatyguję do Szopa... Jestem wściekła.

Mam ochotę tupnąć nogą i obrazić się na ten niewdzięczny zawód. Oczywiście kasa już w myślach wydana, no wiecie jak to jest. Każde 30zł za godzinę... Czyli szukam dalej jakiegoś lojalnego ucznia, który pozwoli zarobić mi na obiektyw makro do mojego canona. Zapewne zamiast na sierpień będę go miała na listopad. Na co komu obiektyw makro w listopadzie? Mam robić zbliżenia kałużom?

Tak więc ogłaszam się: 30zł za godzinę zegarową, na Gdańskim Przymorzu albo też przez skype'a dla zamiejscowych, wszystkie materiały na miejscu, pełne dopasowanie się do ucznia i niewyczerpane zasoby cierpliwości (nie dotyczy braku punktualności - tu nie ma kompromisów ;)). Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... no wiecie ;)





2 komentarze:

  1. Też daję korepetycje i wiem jak strasznie wkurzające są osoby, które bez słowa wyjaśnienia nie pojawiają się na umówione zajęcia! Lubię moich uczniów, ale kilka razy miałam już sytuacje,w których normalnie ręce mi opadały. Ciężki kawałek chleba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. witaj. pozwoliłam sobie nominować Cię Liebster Blog. zapraszam więc do mnie http://kinga860122.blogspot.com/2013/04/nominacja.html
    i mam nadzieję, że będziesz chciała przyłączyć się do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń