poniedziałek, 22 kwietnia 2013

nie rozważna i romantyczna.

Miała być długa notka o tym, jak to Misiek, mój książę z bajki i samiec alfa w jednym nie potrafi za bardzo obchodzić się z własną kobietą i nie lubi kompromisów.

Ale nie chcę na niego narzekać. Przecież drugiego takiego nie znajdę i nie chcę szukać.

Mam ochotę stąd uciec. Jak najdalej. Odpocząć. Nie myśleć. Może kiedyś moje marzenia się spełnią. Może będę w stanie powiedzieć, że wszystko jest tak, jak zaplanowałam. Ale ja nie umiem żyć chwilą. Ja tylko planuję. I jak się spełnia, to planuję dalej. Nie zachwycam się teraźniejszością tylko wzdycham w jedną, bądź drugą stronę. I tak było od zawsze. Przystawania na chwilę, na moment rozmyślania nad wszystkim nauczył mnie Filipek. Bo przecież to takie ulotne, tak szybko ucieka... Jednak jeśli chodzi o inne życie, czy też osobiste, zawodowe czy jakiekolwiek inne to nie potrafię się skłonić do refleksji, usiąść i powiedzieć: "Jestem szczęśliwa tu i teraz". Bo tyle jest celów, do których trzeba dążyć...


Na koniec jedna z ulubionych ostatnimi dniami piosenek. Oddaje mój nastrój. Może komuś też wpadnie w ucho.


2 komentarze:

  1. ksiaze i samiec alfa, wow, znalazlas kombinacje ;) nie narzekajmy na naszych facetow. przeciez sa cudowni.
    no wlasnie, cele, do oktorych trzeba dazyc... szczescie kryje sie w terazniejszosci, a my go ciagle szukamy w przyszlosci.
    dziekuje za mile slowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja czasem daje bezdomnym jakies grosze. jak jestem w Warszawie i kupuje bilet w automacie to prosza o reszte... ok, 50 gr mnie nie zbawi. powinnam sie jednak zle czuc dokladajac sie do czyjegos alkoholozmu... przynajmniej czasem sa szczerzy, zbieraja z kartka "na piwo".

    OdpowiedzUsuń