piątek, 19 kwietnia 2013

Minimalizm.

Wpadł mi w ręce dzisiaj Twój Styl (tak tak, Nietykalni na DVD za niecałe 12zł!) i przeczytałam tekst o kobietach, które wywalają z domu zbędne rzeczy. Po prostu mają w domu mało przedmiotów. Książki tylko te, które lubią, ciuchy te, które noszą, dwie pary butów itd. Zainspirowało mnie nieco.

Oczywiście nie zamierzam od razu pozbywać się butów. Torebek - owszem. Mam ich siedem, noszę dwie, czasem trzy. Ale posprzątałam 5-kilogramową stertę makulatury, która gromadziła się w różnych miejscach domu przez ostatnie tygodnie. Muszę przyznać, że Misiek odetchnął z ulgą.

Pozbyłam się też bałaganu na parapecie kuchennym. I tego, co było za książkami na regale (jeszcze więcej makulatury, gdyż czego nie widać...). Padam więc na twarz i nie zamierzam sprzątać do poniedziałku ;) I raz dotrzymam słowa, bo jestem w ten weekend na uczelni i nie mam zamiaru zajmować się tak przyziemnymi sprawami jak obiad czy zmywanie naczyń (Misiek przejmuje pałeczkę).


Znowu sobie wzięłam godzinę zajęć. Ojj mam nieco dość pracy. Na co mi to? Czy naprawdę chcę się aż tak zamęczać? Nie mam odpowiedzi na to pytanie. Uwielbiam swoją pracę, męczy mnie, katuje mnie, sprawia, że nie mam czasu na picie herbaty ale żyć bez niej nie mogę. Uschłabym jak kwiatek. I nie chodzi tu o robienie kariery a raczej o potrzebę jakiejś tam samorealizacji. Ciężkie jest życie zbyt ambitnego człowieka.

5 komentarzy:

  1. minimalizm jest bardzo dobry! Same z niego korzyści :) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio wszędzie słyszę/czytam o minimalizmie i sama nabieram ochoty na coś takiego. Ale jak zaglądam do szafy i widzę ubrania, to od razu myślę sobie "może jeszcze kiedyś je założę" itp. Bardzo trudna sprawa, ten minimalizm...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba jestem minimalistą :D

    Uwielbienie dla swojej pracy jest rzeczą absolutnie potrzebna. Skądś to znam. Zwłaszcza, że robi się coś w czym można się spełnić. Skądś to znam :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. o, zmiany zmiany zmiany! ja jeszcze nie oglądałam tego filmu, mimo, że francuski :D a może własnie dlatego.
    ja nie wywalam butów, bo mam max 3 pary :D nie mam co wyrzucać, wolę wymieniać się z siostrą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. minimalizm zastosowalam i polacam - taki sie nagle zrobil porzadek w moim cisnym ale wlasnym ale troche rezczy wymienilam na szafingu rewelacja nie dosc ze si epozbywasz tego co niepotrzebne i to nie do kosza a ktos jeszcze urzywa to dostajesz co ci trzeba w zamian rewelka przeczytane ksiazki obejrzane filmy ciuchy juz za male ... rewelka. i jak eko <3 pozdrawiam i milych wiosennych minimalizmow

    OdpowiedzUsuń