wtorek, 30 kwietnia 2013

Jedziemy na wakacje!

Już spakowana, Filip też, zabawki, misie-króliki, brum-brumy, klocki duplo i inne duperele pochowane do siatek i walizek. Dodatkowo tablet z książkami w PDFie, planszówki i freezbee do pomachania w ogrodzie.

Nie wiem tylko jak to wszystko zniosę z trzeciego piętra SAMA i to z dzieckiem na rękach.Walizka, plecak, dwie siatki...Ale dzielna mama radzi sobie zawsze ze wszystkim ;)

Nawet jeśli będę miała internet nie sądzę, żebym odezwała się przez niedzielą - wolne chwile muszę poświęcić opowiadaniom Julio Cortazara czyli mojej pracy licencjackiej.

Dzisiaj czekała mnie przykra niespodzianka (kolejna w tym miesiącu) czyli znowu jeden z uczniów a konkretnie uczennica nie przyszła na moje zajęcia bez wcześniejszego uprzedzenia. I chociaż jest maturzystką i bardzo ją lubię, to odznaczę sobie to wydarzenie grubą czerwoną kreską i więcej się na takie spotkania nie zgodzę. Ja nie oczekuję cudów od moich uczniów ale wymagam jakiegoś podstawowego szacunku.

Ale dzisiaj już mnie to tak nie zmartwiło, po prostu olałam fakt, może dlatego, że czeka na mnie za parę godzin domek 15 metrów od pięknego jeziora? Dziki las (masa komarów), półwysep, pomost na którym mam zamiar godzinami leżeć i czytać książki... Nie mogę się doczekać!

Do zobaczenia po powrocie z całą masą cudownych zdjęć!

A tutaj mój mały bąk na sobotniej imprezie!


2 komentarze:

  1. sama bym sie pobawila tymi brum-brumami i duplo :D milego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń