wtorek, 9 kwietnia 2013

Cisza...

Wczoraj Filipek nauczył się składać dwuelementowe puzzle. Wiem, że to żadne osiągnięcie, ale my z Miśkiem szalejemy ze szczęścia, jakie to nasze małe jest mądre i nad zwyczaj rozwinięte - przywilej rodzica ;)

Teraz Fifi zajada makaron al dente. Część została już wyrzucona na podłogę. Część została już zjedzona z tej podłogi. Teraz staram się nauczyć go kolorów. Na razie mamy czerwony i niebieski. Kolory autek, pudełek i klocków duplo. Czy na przykładach Filip szybciej nauczy się nie jestem pewna, ale myślę, że kiedyś obwieszczę tu swój sukces. Jak przed chwilą zapytałam się go "Gdzie jest czerwony brum-brum" podszedł do samochodów ale nie umiał wskazać który ma określony kolor. Patrzył się na mnie jak na wariatkę.

Niestety Filip dostał jakiejś alergii i nie mam pojęcia na co. Budzi się w nocy i drapie. Zawsze się budził, ale a to zęby a to coś... teraz już wiem - alergia. Z tym, że nie wprowadziłam ostatnio nic nowego. Soję pił od dawna, ryż, marchewka, jabłko, gruszka, mąka pszenna, kurczak i wołowina...  Niby jest łatwiej odkąd nie karmię, ale jak karmiłam alergii nie było (odpuściłam czekoladę i kukurydzę) a teraz jakoś jest. Mam szczerą nadzieję, że samo jakoś przejdzie, bo w nocy już nie mogę wytrzymać, budzi się co chwilę no i są też problemy z zasypianiem wieczorem i w ciągu dnia. Jak tak dalej pójdzie to ja zostanę zombie, nie tylko Filipek.

Tęsknię za wakacjami. Wy też? W majowy weekend chcieliśmy pojechać na działkę. To już za parę tygodni a śnieg nadal nie stopniał. Lato wydaje się być tak odległe, jakbyśmy mieli grudzień. Ale nie. W grudniu było cieplej.



1 komentarz:

  1. Mi by wiosna wystarczyła, już lata nawet nie trzeba :) Nawet wakacji nie chcę, tylko taką konkretną wiosnę.

    A co do małego- każdy sukces cieszy i bardzo miło czyta się o postępach twojego synka. Ciągle przypomina mi się mój bratanek, też ma na imię Filipek :)

    OdpowiedzUsuń